poniedziałek, 26 lutego 2018

1

Parząc kolejną gorącą czekoladę moje myśli wciąż uciekają do niego. Zadomowił się w mojej codzienności, a potem nagle zniknął, tak jak znika ciemność o świcie. Niby nic się nie zmieniło, żyję, oddycham, nie płaczę, ale tak jakoś pusto ... nie uśmiecham się tak często, brak mi poczucia,
że on jest,
że istnieje,
że się zdarzył
gdzieś
kiedyś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz